Polish (Poland)English (United Kingdom)Deutsch (DE-CH-AT)Español(Spanish Formal International)

Pobierz ulotkę

MI on Facebook

Newsletter

Jeśli chcesz być informowany o aktualnościach naszego Instytutu dopisz się do newslettera
Strona główna Mindfulness i compassion Współczucie w działaniu
Współczucie w działaniu

 

Bez współczucia nie ma uważności. Jeżeli skoncentrujemy się jedynie na rozwijaniu uważności dla siebie samego, po to, żeby mieć lepszą pamięć, uwagę, koncentrację, po to by było mi łatwiej w trudnych sytuacjach, w przykrych dla mnie emocjach, to tak naprawdę nakręcamy jedynie spiralę cierpienia i iluzorycznego poczucia bezpieczeństwa. Z pozoru bowiem niewinna sytuacja, gdy ktoś się z nami nie zgodzi może bardzo łatwo rozbić naszą całą pewność, pokazać ile niepokoju w nas jest. Nie ma nic złego w tym, żeby praktykować w celu ujarzmienia swojego rozszalałego umysłu, żeby być mniej neurotycznym, histerycznym, ale warto zadać sobie pytanie, po co w ogóle praktykujemy, medytujemy, modlimy się, robimy wizualizacje, itd. Czy po to, żeby utwierdzić się w tym, jak „fajni” jesteśmy?


Jeżeli skupimy się jedynie na własnej szczęśliwości, to paradoksalnie staniemy się bardziej nieszczęśliwi, kręcimy się bowiem cały czas wokół własnej osoby, wokół jej niepokojów, niedogodności, poczucia braku satysfakcji. Cokolwiek robimy, czy jest to psychoterapia, praktyka uważności, kurs samorozwoju, coaching jest tylko wtenczas kolejnym sposobem wzmacniania tej fiksacji na sobie samym, jest tym, co Trungpa nazywał „duchowym materializmem”, jest katalogowaniem duchowych, psychicznych dóbr i niczym się nie różni od zbierania kolejnych modeli komórek, laptopów, samochodów, ciuchów. Jedynie na powierzchni wydaje się ładniejszym, bardziej wartościowym. Co jest poza mną? Moim kotem? Partnerem? Dzieckiem? Rodziną?


Bez współczucia, aktywnego współczucia nie ma uważności. Praktyka uważności jest tylko kolejną zreczną umiejętnością poprawiania jakości naszego zycia niczym jazda na rowerze, jogging, itp.


Żeby nie zapominać o korzeniach, o sercu praktyki uważności czyli współczuciu The Mind Institute i jego instruktorzy postanowili przeznaczać pieniądze z dni uważności na wybrany dom dziecka w Polsce i szkołę w Indii.


My organizujemy miejsce, maty, poduszki, napoje, dajemy nasz czas, instrukcje, program spotkania. Osoby, które natomiast przychodzą praktykować nie praktykują tylko dla siebie, ale dla tych dzieci. Nie chodzi o to, żeby za każdym razem zbierać duże pieniądze, ale żeby zbierać. Jeżeli nie będziemy mieć bezpłatnego miejsca, to wszystkie pieniądze, które pozostaną po opłaceniu sali przeznaczone zostaną na dzieci. Oprócz tego, The Mind Institute zamierza co jakiś czas organizować doraźne zbiórki pieniędzy na wybrane ośrodki.
Przedstawiciele The Mind Institute zamierzają wybrać jeden dom dziecka i jedną szkołę, pojechać do tego miejsca, poznać zarówno dzieci jak i opiekunów tych ośrodków.


Jedną z postaci, która mnie mocno zainspirowała była Weronika Dowlasz i jej mąż Grzegorz.


Julia E. Wahl
 



Weronika Dowlasz, współzałożycielka pierwszego w Szczecinie Rodzinnego Domu Dziecka. Urodziła się w Wilnie. Do Szczecina przyjechała po wojnie. Najpierw wraz z mężem Grzegorzem pracowała w państwowym domu dziecka. W 1956 r. wspólnie stworzyli dom rodzinny. Powstał przy ul. Mącznej. Przez 46 lat wychowali ponad setkę dzieci. Za swoją prace Weronika otrzymała wiele wyróżnień. Najbardziej ceniła przyznawane przez dzieci Order Uśmiechu i Brzdąc.


 

Aktualności

Warsztaty

Szkolenia

Wykłady


© 2018 The Mind Institute Wszelkie prawa zastrzeżone | Created by BlueBuoy